Jednym z głównych problemów wskazywanych przez dyrektorów jest brak zapłaty za tzw. nadwykonania, czyli świadczenia wykonane ponad zakontraktowany limit. To powoduje narastające zadłużenie i stawia placówki w dramatycznej sytuacji finansowej.
W Tomaszów Lubelski szpital wciąż funkcjonuje, choć – jak podkreślają rozmówcy – sytuacja jest bardzo napięta i wymaga stałego balansowania między potrzebami pacjentów a możliwościami finansowymi. Znacznie gorzej wygląda sytuacja w Szczebrzeszyn, gdzie widmo upadłości staje się coraz bardziej realne.
Z problemami mierzy się również placówka w Radecznica. Choć nie jest to szpital powiatowy, także tam sytuacja daleka jest od stabilnej. Braki finansowe, rosnące koszty i ograniczone wsparcie systemowe wpływają na codzienne funkcjonowanie.
Dyrektorzy placówek nie ukrywają frustracji i bezradności. W ich opinii obecny system nie zapewnia wystarczającego wsparcia, a brak zdecydowanych działań ze strony państwa pogłębia kryzys.
Największe obawy dotyczą jednak pacjentów. Pojawia się pytanie, co stanie się w przypadku zamknięcia kolejnych oddziałów czy całych szpitali – gdzie mieszkańcy regionu będą szukać pomocy i czy system ochrony zdrowia będzie w stanie zapewnić im bezpieczeństwo.








Napisz komentarz
Komentarze